Witamy w porcie Laba

07:00 Poranek z kawą na balkonie. Pierwszy dzień wolnego. Chłodno od rana, jak to w sierpniu. “Od świętej Anki zimne wieczory i poranki” jak to się mawia, przynajmniej w moim rejonie. Wczoraj padłam przed 23:00, dziś jak psychopatka obudziłam się o 6:00. No bo niby po co spać dłużej w dzień wolny? Za to pulsometr…

Kontynuuj czytanie