Marcowe wygrzewanie

Wiosenna pogoda, choć czasem piękna, to wciąż zdradliwa. Wystarczy, że na chwilę zajdzie słońce i już można porządnie zmarznąć. Dlatego w moich sakwach rowerowych, mimo niezbyt dalekiego wypadu, sporo dodatkowych warstw ubrań, a nawet opaska, komin, chusta i…rękawiczki. To tak oprócz dyżurnego kocyka. Na razie muszę uważać, by nie przesadzić z rowerem, więc wybrałam się…

Kontynuuj czytanie

Nowy domek Antares :)

Bardzo dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma routerami, założyłam ja sobie najpierwszego bloga. Parę moich znajomych z pewnego forum dyskusyjnego sobie wówczas założyło i zaczęło coś tworzyć w sieci, to i ja się skusiłam. Blog nosił tytuł „A Pesar de Todo“ z podtytułem “…trato de seguir adelante” (tłum. “mimo wszystko…próbuję iść naprzód”) i…

Kontynuuj czytanie