Powrót na ziemię

Wreszcie odpoczywam. To był super szalony tydzień. Tak to jest, gdy się człowiek zaangażuje w jakąś słuszną sprawę, która mocno wciąga, a tu się okazuje, że w pracy ma nagle bardzo złożony projekt terminowy ze zdecydowanie zbyt krótkim dedlajnem 😉. Ale nie żal tego zmęczenia, niedospania, gdy to wszystko w słusznej sprawie i każdego dnia…

Kontynuuj czytanie

Młodość nie wieczność

Rzecze do siebie “niezbyt już młoda pani”, której właśnie wskoczyła dziewiątka za trójką. Z leksza przerażające, kiedy to wszystko śmignęło ot tak. To by oznaczało ostatni rok w kategorii K-30. Już od jakiegoś czasu się śmieję sama z siebie, że kończę z zawodami gdy przejdę do K-40, BO TAK. No nie podoba mi się wizja…

Kontynuuj czytanie

Archiwa z fotografiami

W ramach porządków, zabrałam się ostatnio za zdjęcia. Duże archiwum, zajmujące całą szufladę. Plus jeszcze kilka grubych pozycji w biblioteczce. Sporo tego też luzem, wysypującego się z albumów bo włożonego jak zakładki. I tak nie najgorzej, bo od najmłodszych lat, na wzór mojej mamy, datowałam i opisywałam zdjęcia na odwrocie. Sporo też drukowałam i opisywałam…

Kontynuuj czytanie