Bez presji

Czasami, przy okazji tak zwanych “martwych dni”*, warto odpuścić i pożyć trochę bez planu. Generalnie mam awersję do planowania jako takiego, bo to najczęściej mało owocne a zabiera mnóstwo życiowej energii. Życie i tak zawsze przynosi tysiąc pierwszy scenariusz, a najlepiej udają się spontany. Przynajmniej u mnie zawsze tak bywało, więc w końcu przestałam się…

Kontynuuj czytanie

Forti, Forti, co z ciebie wyrośnie

martwię się już od…pięciu lat 🙂 No, prawie – bo w końcu trafiła do mnie jako 3-miesięczna mała kupka futra o koszmarnym imieniu roboczym Kleofasia. Wraz z siostrzyczką, również 3-miesięczną, o nieco mniej koszmarnym imieniu roboczym Klementynka. Obie zgarnięte z ulicy przez ludzi z pewnej fundacji i oszacowane na datę urodzenia 15 kwietnia 2014. U…

Kontynuuj czytanie

Podatek od ChceTo

Ktoś pamięta te czasy gdy, będąc dzieciakiem, w szkole oszczędzało się na SKO (Szkolna Kasa Oszczędności)? Co jakiś czas zarządzano zbiórkę – i dzięki temu pojawiał się kolejny wpis w tabelce. Jako mała-skrupulatna, materiał na księgową, zaprowadzałam sobie podobną książeczkę oszczędnościową także w wersji domowej, narysowaną własnoręcznie i wyciętą z kawałka papieru. Pieczołowicie zapisywałam w…

Kontynuuj czytanie

Konsolidacja

Od dłuższego czasu robię gruntowne porządki w swoim życiu i otoczeniu. Cel? Upraszczać sobie życie, mieć mniej, robić mniej, stawiać tylko na sprawdzonych ludzi i nie rozmieniać się na drobne. Życie uczy takiej jednej ważnej rzeczy: tak generalnie to świat ma cię w nosie. Prawda prosta jak budowa baterii, ale ile trzeba zachodu by się…

Kontynuuj czytanie